czwartek, 21 sierpnia 2014

"Sardynia- wschodnia część wyspy. Cala Luna, Cala Mariolu, Cala Galoritze" 6 lipca (dzień 6)

 Nie ma jak obudzić się w aucie z widokiem na morze ;)  Tak przywitaliśmy najbardziej upalny dzień naszego wyjazdu.



 Na ten dzień mieliśmy w planach wynajęcie indywidualnego pontonu aby zwiedzić wschodnią część Sardynii z najpiękniejszymi plażamy na wyspie. Jednak znajomi, których poznałem na Fly4Free musieli zrezygnować, a znajomi z którymi podróżowałem nie byli już chętni. Dlatego postanowiłem wykupić zorganizowaną wycieczkę dla siebie w budkach przy porcie w Cala Gonone. Koszt całodniowej wycieczki to 35 Euro. Wypłynięcie o 10.00, powrót o 17.00. Na pontonie znajdowało się 11 osób, na początku przepłyneliśmy całą wschodnią zatokę aż do Cala Galoritze, zatrzymaliśmy się w 2ch miejscach gdzie chętni mogli popływać na środku morza, później wracając zatrzymaliśmy się 2 godziny na plaży Cala Mariolu oraz godzinkę na plaży Cala Luna. Zwiedzając zatokę z naszego osobistego pontonu zapewne byłoby jeszcze ciekawiej, jednak nie żałuję wykupienia zorganizowanej wycieczki. Było świetnie! Więcej o wynajęciu osobistego pontonu opiszę w podsumowaniu.  



Nasz kapitan pontonu informował Nas jaką plażę w danym momencie możemy zobaczyć. Wjeżdzaliśmy do pięknych grot m.in. Grotte del Blue Marino. Widoki czarujących klifów były mi znane już z Zakynthosu, na greckiej wyspie są również piękne jak na Sardynii. Tutaj wisieńkami na torcie są jednak rajskie plaże- małe, duże, bezludne i pełne ludzi. Każdy znajdzie coś dla siebie, pod warunkiem wypożyczenia pontonu. 
Jest natomiast możliwość dotarcia do niektórych plaż wyznaczonymi szlakami, jednak są to dość długie i męczące trekkingi. Aby dostać się na Cala Luna należy pokonać 2 godzinną drogę w jedną stronę, a na dotarcie do Cala Galoritze ok. 1,5 godziny. Jeżeli komuś trekking sprawia przyjemność, dlaczego ma rezygnować z tej opcji dotarcia na plażę.





























Jadną z najbardziej znanych plaż na Sardynii jest Cala Galoritze, można się do niej dostać od strony lądu (ok. 1,5 godz. drogi w jedną stronę) lub zobaczyć ją od strony morza. Robi naprawdę oszałamające wrażenie. Żałuję, że nie zatrzymaliśmy się na tej plaży i nie poplażowaliśmy.





Czas na kolejną plażę, tym razem istny raj! Cala Mariolu, nie da się opisać słowami :) Nawet zdjęcia i filmy nie ukazują jak tam jest pięknie! Trzeba tam po prostu być i poczuć to na własnej skórze. Spędziliśmy tam ok. 2 godziny. Piękna błękitna woda z białą kamienistą plażą. Bomba! W sezonie plaża jest bardzo oblegana, jednak my trafiliśmy kiedy nie było tłumów, dopiero kiedy się zwijaliśmy przypłynęła zorganizowana wycieczka większym stateczkiem, wtedy zrobiło się dopiero ciasno.


















Kolejnym naszym przystankiem była plaża Cala Luna, nazywana księżycową plażą. Jednak nie zrobiła zupełnie na mnie wrażenia. Plaża kamienisto-żwirowa, widziałem o wiele ładniejsze i bardziej dostępne plaże niż ta. Jeżeli miałbym wybrać trekking ( dojście na plażę w jedną stronę 2 godz.) byłbym bardzo rozczarowany. Jedyną atrakcją tej plaży są groty znajdujące się obok tej plaży. 













Po powrocie do portu byłem bardzo głodny. Znajomi plażowali na przyportowej plaży, w miedzy czasie byli już obiedzie, a ja szybko szukając otwartej restauracji trafiłem ponownie do restauracji z dnia poprzedniego kupując hawajską pizzę za ok. 7 euro. W międzyczasie odwiedziliśmy prysznice zlokalizowaane przy plaży. W cenie 1 Euro mieliśmy do dyspozycji 3 minuty zimnej wody, to nie było fajne, ale zawsze coś.


Wieczór zapowiadał się przyzwoicie. Znajomi, którzy zatrzymali się w San Teodoro, znaleźli większy apartament z wolnym pokojem, który udostępnili nam na dwie ostatnie doby w świetnej cenie ;) Wreszcie mogliśmy się porządnie wyspać i odświeżyć.
W San Teodoro byliśmy ok. 21, po drodze zahaczyliśmy jeszcze o miejscowość Orosei.





Wszystkich zapraszam na mój profil na FB!


























4 komentarze:

  1. Czasami wykupienie wycieczki u lokalnego touroperatora wcale nie jest złym pomysłem. Zdjęcia pokazują, że musiał to być naprawdę miły i fajny wypad! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że to moje parcie na Sardynię nie wzięło się znikąd. Pięknie tam niesamowicie, żeby mi było dane w końcu się tam wybrać, bo ile można się upajać marzeniami!

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowicie wygląda Sardynia na Twoich zdjęciach! Ostatnio coraz częściej o niej słyszę i chyba najwyższy czas się wybrać! Aż po lekturze Twojego wpisu pójdę zerknąć czy jakichś tanich lotów nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zimno mi sie zrobiło jak po ogladnieciu pięknych zdjec z Sardynii spojrzałam za okno ;)
    A skoro o oknach mowa. Taka wycieczka to trochę jak windows shopping --> beach hopping? ;)

    OdpowiedzUsuń