sobota, 13 września 2014

Izrael w 4 dni. Jak dostać się do Izraela? (dzień 1)

Pomysł na Izrael padł już z dobre pół roku temu. Kolega z Poznańskiej Grupy Podróżniczej rzucił hasło Izrael we wrześniu, zgodziłem się bez wachania, pomimo, że to kraj podwyższonego ryzyka.
Ze znalezieniem kolejnych chętnych podróżników było bardzo ciężko, jednak ostatecznie polecieli z nami koledzy z Bydgoszczy oraz z Grudziądza, których znaleźliśmy na stronach podróżniczych oferujących wspólne wycieczki na własną rękę.

Tym razem sprawy formalne spoczywały na barkach kolegi, to on załatwiał bilety lotnicze, nocleg, ubezpieczenie, plan zwiedzania i wszystko co związane z wyjazdem.
Wstępnie zarezerwowaliśmy bilety na dzień 1 września, trasa Warszawa-Tel Aviv węgierskimi liniami WizzAir, powrót 6 września, trasa Tel Aviv-Berlin Schonefeld brytyjską linią lotniczą EasyJet.
Koszt wymienionych biletów wraz z bagażem rejestowanym( zabraliśmy jeden bagaż na 2 osoby) wyniósł 550 zł/ osoba.

Jednak problemy nastąpiły na przełomie lipca-sierpnia, kiedy nastąpił konflikt Izraela z Palestyną.
Nasz lot został niestety przesunięty z 1 września na 2 wrzesień. Cała sytuacja nie wyglądała ciekawie, martwiliśmy się co będzie z naszą podróżą, w końcu wszystko było już dopięte na ostatni guzik.
Po kilku dniach WizzAir ogłosił, że z początkiem września aż do końca lutego wstrzymuje loty na trasie Warszawa-Tel Aviv, a ostatni samolot odleci 2 września, czyli nasz! Powrót mieliśmy liniami EasyJet, więc tutaj już nie było problemów.

Z każdym kolejnym dniem sytuacji w Izraelu była napięta, czytałem różne opinie na temat sytuacji na miejscu, znajomi odradzali wyjazdu,  jednak my nie reygnowaliśmy. I bardzo dobrze! Kilka dni przed naszym wyjazdem zapanował długotrwały rozejm, dzięki któremu każdy z Nas się uspokoił.

Jak dostać się do Izraela?



Wylot odbywał się z lotniska Chopina w Warszawie. Razem z kolegą do stolicy dojechaliśmy PolskimBusem, który z Poznania wyjechał równo o 6 rano, za bilet zapłaciliśmy 20 zł/osoba.
Bezproblemowo i ekspresowa przemierzyliśmy autostradę i już po 10 byliśmy w Warszawie, malutkie śniadanie w Złotych Tarasach, zrobiliśmy mały zapas pieczywa, aby wieczorem zjeść coś w Izraelu na kolacje. Dalej z Dwarca Centralnego udaliśmy się już w stronę lotniska Szybką Koleją Miejską (bilet normalny 3,40zł/osoba). Po drodzę dosiedli się do Nas nowo poznani koledzy, z którymi spędziliśmy najbliższe 5 dni.

Na lotnisku byliśmy z 3 godzinnym zapasem. Na miejscu postawili Nas w stresującej sytuacji, ponieważ nasz samolot na rozkładzie miał oznaczenie "odprawa zamknięta" i to 3 godziny przed odlotem!
Lotnisko postanowiło nam zrobić psikusa, jednak później było wszystko ok, napis znikłął a odprawa rozpoczęła się na 2 godziny przed odlotem.

Była to moja pierwsz podróż z Warszawskiego lotniska Chopina, i bardzo mi się na nim podobało, wg mnie jest bardzo nowoczesne.Po stronie bezcłowej zaczepił Nas starszy Pan, mieszkający w Izraelu pytając poco lecimy? Zadawaliśmy głupie pytania, m.in. czy tam jest bezpiecznie? Oznajmił z uśmiechem na twarzy, że bezpieczniej niż w Polsce :) Stwierdził, że skoro się stresujemy, to przynajmniej będziemy bardziej uważać na miejscu.

Z Polski wystartowaliśmy planowo o 15.25. Podróż trwała 3,5 godziny. W Izraelu wyjądowaliśmy po godzinie 20stej, lokalnego czasu (+ 1h do przodu).









Lotnisko (Terminal 3)

Lot odbył się bezproblemowo, czas bardzo szybko zleciał. A zachód słońca był niesamowity!
Po wylądowaniu najbardziej obawialiśmy się rozmowy przy kontroli paszportowej, jednak to nie było nic strasznego. Pani z okienka przyjrzał się zdjęciu, "czy ja to ja" i zapytała m.in. poco przyjechaliśmy, na jak długo, gdzie będziemy spać i co robić. Była to prosta, lecz stresująca rozmowa.
Lotnisko w Tel Avivie nosi nazwę Ben Gurion International Airport, w razie problemów na miejscu dostępny jest bezpłatny internet, który łączy się bez żadnego logowania.

Po odebraniu bagażu wymieniliśmy kilkanaście dolarów na szekle, jedynie w celu dotarcia do miasta, resztę wymieniliśmy taniej już w centrum. Przelicznik walutowy w Izraelu jest bardzo prosty:
                                                          1 szekl = +- 1 zł (0,98 gr)

 Dalej udaliśmy się szukać stacji kolejowej, z której mieliśmy dojechać do centrum Tel Avivu.
Na Terminalu 3 znajduje się stacja kolejowa, pociągi kursują do Tel Aviv Central Train Station od godz. 3.00 co 20 min. w ciagu dnia i co godzinę w późnych godzinach nocnych. Podróż zajmuje ok. 20 min. Bilet do centrum kosztuje 15 Szekli.  
Jednak należy bardzo uważać aby nie przegapić stacji, najlepiej pytać miejscowych. Pociągi zaopatrzone są również w WI-FI. 



Izraelka kolej
 
Wysiedliśmy na głównej stacji w Tel Avivie. Do naszego apartamentu mieliśmy dojechać autobusem komunikacji miejskiej, jednak udaliśmy się tam spacerkiem, który zajął nam ponad 40 min.

Nasz nocleg załatwił również kolega. Zarezerwował 4-osobowy apartament TUTAJ. Koszt całego apartamentu na 4 doby to 430 $, niecałe 350zł/ osoba. Apartament znajdował się z jakieś 400 metrów od pięknej piaszczystej plaży, oraz 2 ulice (ok.400m) od słynnego bazaru Carmel, który przeszliśmy cały w drodze do naszego lokum, a jak się okazało na drugi dzień, jest tam wieczorami niebiezpiecznie i należy uważać, nam na szczęście się nic nie stało :)
Apartament klimatyzowany, nie należał do luksusowego, spędzaliśmy w nim jedynie wieczory. Jedynie czego nam brakowało, to balkonu aby rozwiesić mokre ręczniki i rzeczy.

Apartament

Widok z naszego apartamentu

Do apartamentu dorarliśmy po 22.00. Zmęczeni wybraliśmy się jeszcze zobaczyć plażę i zamoczyć nogi w bardzo ciepłej wodzie! 

Na relację z kolejnego dnia zapraszam już niebawem!
Polub moją stronę na Facebooku i bądź na bieżąco! 



1 komentarz:

  1. Wow, ja bym się bał wybrać do Izraela. Ale zapowiada się ciekawy opis, z niecierpliwością czekamy na więcej :)

    OdpowiedzUsuń