czwartek, 2 lutego 2017

Zima na Malcie - weekendowe zwiedzanie

Termin wyjazdu: 21.01-23.01.2017

Pomysł na podróż na Maltę narodził się zupełnie spontanicznie. Pomimo, że nie przepadamy za odwiedzaniem ponownie tych samych miejsc, w głowie pojawiła się myśl, że miło byłoby skorzystać z bezpośredniego lotu z Malty do Poznania w poniedziałkowe popołudnie. Do szczęścia brakowało jedynie przelotu docelowego, ten udało się wyłapać w sobotę z Berlina z przesiadką w Kolonii w przyzwoitych godzinach. Najbardziej stresowała nas przesiadka w Kolonii, ponieważ mieliśmy zgodnie z rozkładem lotów tylko 1:05 h, jednk lot z Berlina odbył się planowo a drogę z samolotu do hali odlotów pokonaliśmy zaledwie w 5 minut, korzystając z "connecting flight".
Całkowity koszt podróży na Maltę dla jednej osoby wyniósł zaledwie ok. 170 zł.


Tym razem zatrzymaliśmy się w hotelu Park w Sliemie, miejscowość turystyczna oddalona 6 km od Valletty. Pod względem zwiedzania stolicy i okolic, Sliema jest najlepszym wyborem, autobusem do Valletty dojedziemy stąd zaledwie w 20 minut.
Pomimo, iż lotnisko z Sliemą dzieli tylko 10 km, tranzyt lotniskowy komunikacją miejską trwa tutaj od 1 -1,5 h! Autobus niestety objeżdża mniejsze wioski, a w godzinach popołudniowych stoi w korkach.

Podczas wizyta w styczniu na Malcie zobaczyliśmy miejscowości:
  • Sliema,
  • St. Julian's,
  • Valletta,
  • Isla, Bormla, Birgu,
  • Marsaskala.
Między miasteczkami poruszaliśmy się pieszo lub komunikacją miejską, cena jednorazowego biletu ważnego przez 120 minut to 1,5 Euro.

Jaka jest pogoda w styczniu na Malcie?

Pogoda w styczniu potrafi zaskoczyć, trafiliśmy na dwa bardzo wietrzne dni z zachmurzeniem i przelotnymi opadami deszczu, natomiast trzeciego dnia przywitało nas piękne bezchmurne niebo i słoneczko. Pogoda zimą na Malcie nie odstrasza, zaś pozwala na naładowanie baterii.

Valletta

Po naszym popołudniowym przylocie udaliśmy się spacerkiem ze Sliemy w stronę stolicy. W ten sposób mogliśmy podziwiać najpiękniejszy widok na Vallettę.
Valletta po zmroku jest równie wspaniała jak podczas pięknego słonecznego dnia. Oświetlone uliczki i balkony dodają bajeczności temu miejscu.












Trzy Miasta Malty: Isla (Senglea), Bormla, Birgu

Trójmiasto Malty to trzy oddzielne miasteczka, jednak wszystkie tworzą wspólną całość.
Rzadko spotykane miejsce w przewodnikach a jednak warte odwiedzenia. Na ulicach brak turystów, jest tutaj spokojnie i cicho. Każda z tych miejscowość ma do zaoferowania swoją perełkę która zapadła nam w pamięci. Isla - charakterystyczna wieża wartownika z widokiem na Vallettę, Bormla - miasteczko położone na wzgórzu z fotogenicznymi uliczkami i budynkami, Birgu - fantastyczna panorama na Islę i port.

Isla




Bormla







Birgu





Marsaskala

Zabytkowy dawny port rybacki a aktualnie ośrodek turystyczny oferujący wzdłuż portu dużą ilość restauracji i barów w których można odpocząć podczas wakacyjnego skwaru. Szczególnie nie zachwyciliśmy się miejscowością.



Sliema, St. Julian's

Obie miejscowości to kurorty wypoczynkowe, wyłącznie nadające się jako baza noclegowa. Oferują plaże kamieniste, sporą ilość barów i restauracji. St. Julian's uznawane jest za jedno z najbardziej rozrywkowych miasteczek Malty. Przyjemnością jest spacerować promenadą wzdłuż tych miejscowości.








Co i gdzie zjeść na Malcie?

W Sliemie, St.Julian's i w La Valletta dominuje kuchnia włoska. Większość lokali serwuje smaczne pieczone na miejscu pizze oraz przygotowuje różnorodne makarony. Dla mniej wymagających znaleźć można budki z jedzeniem fast food, w tym sieci typu McDonalds. Taka specyfikacja kuchni, wynika zapewne z dużej ilości turystów z Włoch, których obecnie mija się prawie tak często jak naszych rodaków.
Byliśmy zaskoczeni zapełnieniem lokali gastronomicznych o tej porze roku, gdzie w godzinach wieczornych konieczna okazała się w większości lokali rezerwacja. Brak owej skutkował dłuższym oczekiwaniem na zwolnienie się stolika.

W Sliemie zjedliśmy pizzę w restauracji Al Solito Posto, gdzie za smaczną pizze średniego rozmiaru płaci się od 7-10 Euro.



W St. Julian's odwiedziliśmy lokal ImPasta serwujący świeże makarony robione na miejscu, przygotowywane na oczach klientów. Za dużą porcję makaronu należy zapłacić od 8-11 Euro, cena proporcjonalna do jakości. Szybko, miło i smacznie.
PS. W Valletcie znajduje się podobny lokal o nazwie Pastaus ze świeżym makaronem, na odwiedzenie i skonsumowanie brakło nam czasu.





W Birgu wstąpiliśmy na kawę, ciastko i lampkę wina do restauracji Osteria.Ve. Mały lokal serwujący również kuchnię włoską m.in.makarony, owoce morza. Lokal na uboczu, prawie niewidoczny a w całości zapełniony przez klientów.



Byłeś/aś? Wyraź swoją opinię! Wybierasz się? Zadaj pytanie- chętnie doradzę, pomogę ! :)


2 komentarze:

  1. Ten błękit wody, kolorowe jedzenie, ach! - wzdycham i rozmarzam się siedząc za biurkiem w pracy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo tam ładnie, zauważyłam jakiś czas temu,że na podróżniczych blogach wystąpił buuum na Maltę ;). Bardzo mi się podoba Malta widziana Twoimi oczami. Niestety w moim przypadku leży ona w chwili obecnej w sferze marzeń. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń